Wieś, która się wyludnia, gospodarstwo bez następcy i wspomnienia utrwalone dla przyszłych pokoleń.
W zakończeniu autor wraca do celu, który mu przyświecał: utrwalić dla najbliższej rodziny codzienne życie, którego rodzina Kępińskich doświadczała w Hucie Głodowskiej od 1922 roku. Na przykładzie jednej rodziny chciał pokazać, jak zmieniała się polska wieś przez dziesięciolecia.
Obraz współczesny jest gorzki: w tej części wsi nie ma już rolnika z prawdziwego zdarzenia, wielu wydzierżawiło lub sprzedało ziemię, budynki stoją puste. Do wyludniania przyczyniły się polityka rolna, słabe gleby i nieopłacalność produkcji. Autor ma jednak nadzieję, że w przyszłości znajdą się osoby, których zainteresują epizody z życia pradziadka i prapradziadka. Książkę zamyka wiersz nieznanego autora: „A kiedy już dotknie nieba, bo trochę się przeżyło, to wiem, co wtedy powiem: Ach, Boże… warto było!”