W tej części Huty nie ma już rolnika z prawdziwego zdarzenia. Piszę o dawnym życiu, bo dzisiejsze coraz częściej oznacza puste domy.
Obecnie w tej części wsi, w której leży gospodarstwo Kępińskich, nie znajdziemy już rolnika z prawdziwego zdarzenia. Wielu wydzierżawiło lub sprzedało ziemię, najczęściej gospodarzom z sąsiednich wsi. Wiele budynków nie istnieje albo stoi pustych, odwiedzanych sporadycznie przez rodzinę.
Do wyludniania się wsi przyczyniła się polityka rolna, słabe gleby i nieopłacalność produkcji — mimo dopłat. Młodzi wyjeżdżają: na studia, za granicę, za pewniejszym chlebem.
Dlatego spisałem to wszystko. Nie z żalu — a przynajmniej nie tylko. Raczej z przekonania, że skoro ten świat cichnie, ktoś powinien zapisać, jak brzmiał. Zamykam książkę wierszem, który nie jest mój: „A kiedy już dotknie nieba, bo trochę się przeżyło, to wiem, co wtedy powiem: Ach, Boże… warto było!”
Komentarze (0)
Nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.