Blog rodzinny

Gorzkie żale przy lampie naftowej

W każdą niedzielę Wielkiego Postu w kolejnych domach śpiewano gorzkie żale. Wieś bez prądu żyła sąsiedztwem.

W latach pięćdziesiątych wieś nie miała prądu ani telewizji. Życie towarzyskie opierało się na sąsiedztwie. W każdą niedzielę Wielkiego Postu w kolejnych domach śpiewano gorzkie żale.

Przy lampie naftowej zasiadały razem całe rodziny — Kępińscy, Zaborowscy, Pokrywińscy. Każda gospodyni przygotowywała coś od siebie: pączki, racuchy albo ciasto drożdżowe. Śpiew, zapach nafty i drożdżowego ciasta — to pamiętam do dziś.

Dziś, gdy w każdym domu świeci ekran, trudno wytłumaczyć wnukom, że wieczór u sąsiada bywał całym wydarzeniem tygodnia. A jednak było w tym coś, za czym się tęskni.

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy.

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Wszystkie wpisy