Blog rodzinny

Miesiąc na oceanie — jak babcia Waleria popłynęła za mężem

Franciszek wypłynął do Ameryki w 1911 roku, zostawiając w domu ciężarną żonę. Waleria nie czekała.

Kiedy Franciszek wypłynął okrętem do Stanów Zjednoczonych, Waleria była w ciąży. Zatrzymał się u sióstr żony — mieszkały tam aż trzy. To właśnie od nich przychodziły do Polski listy, z których wynikało, że mąż „ogląda się za innymi kobietami”.

Nie zważając na to, że jest młodą dziewczyną, i to z małym dzieckiem, Waleria postanowiła popłynąć do męża. Okręt płynął miesiąc. Dziecko, z którym wyruszyła, po pewnym czasie w USA zmarło — nie wiadomo z jakiego powodu.

Zostali za oceanem dziesięć lat. Urodziło się tam czworo dzieci: Stasiu, Stasia, Helena i Henio. Za zarobione dolary postanowili wrócić i kupić gospodarstwo. Czasem myślę, ile odwagi trzeba było, żeby z niemowlęciem wsiąść na miesiąc na statek — na podstawie kilku listów od sióstr.

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy.

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Wszystkie wpisy